
Parkour to francuska sztuka pokonywania przeszkód. Jest ona bardzo efektowna dla widza. Wraz z Łukaszem Waluśkiewiczem, trenerem z Częstochowy postanowiliśmy uwiecznić kilka trików podczas sesji zdjęciowej w Kotlinie Kłodzkiej.
Sigma ART 40mm F1.4
Łukasz Waluśkiewicz oficjalnie jest trenerem akrobatyki sportowej. Sport we wszelakich formach nie jest mu obcy, gdyż od dziecka jest bardzo aktywny fizycznie. Jego największą pasją jest jednak Parkour. Niemal dekadę temu założył grupę Parkour Częstochowa, której jest liderem. Jak sam mówi, jego misją jest krzewienie aktywności fizycznej wśród najmłodszych.
W rodzinnej Częstochowie prowadzi on treningi sportowe. Przede wszystkim są to zajęcia z zakresu akrobatyki oraz parkour. Więcej szczegółów na temat treningów parkour w Częstochowie pod tym linkiem.

Sesja zdjęciowa parkour to spore wyzwanie dla fotografa oraz jego sprzętu. To za sprawą szybkości, jaką cechuje się traser (osoba uprawiająca parkour). Poza tym nie zawsze możliwe jest, aby akrobacje fotografować z większej odległości. Z tego właśnie powodu przygotować się należy na konieczność znacznego skrócenia czasu naświetlania.
Często powtarzam, że to co jest piękne dla naszych oczu może wyglądać bardzo przeciętnie w kadrze. Dlatego też bardzo starannie należy dobrać miejsce wykonywania takiej sesji zdjęciowej. Ponadto parkour jest aktywnością, którą wykonuje się głównie w obrębie architektury miejskiej. Wszelkiego rodzaju tabliczki, słupki, znaki czy kosze na śmieci to zmora fotografów. Dlatego też należy bardzo starannie "zbadać" plan zdjęciowy. Niestety okazać się może, iż podczas oglądania materiału zdjęciowego natkniemy się na jakieś niepożądane obiekty.

Bystrzyca Kłodzka to miasto malutkie i mocno zaniedbane. Jednak zdecydowanie nie jest pozbawione klimatu i uroku. Po rozmowie z Łukaszem okazało się, że jest ona również idealną areną do uprawiania ulicznej akrobatyki. W ramach małej dygresji wspomnę, iż miasteczko to wielokrotnie gościło ekipy filmowe.
W ramach naszej sesji zdjęciowej gościliśmy m.in. mury obronne oraz Górę Parkową. To drugie miejsce okazało się genialnym wyborem! Oprócz możliwości wykonywania akrobacji dało nam także wspaniałe tło. Tym samym niektóre kadry wyglądają jakby Waluśkiewicz dosłownie frunął nad Bystrzycą!





Przede wszystkim należy maksymalnie skrócić czas naświetlania. Zależy nam bowiem na maksymalnej ostrości i zamrożeniu ruchów akrobaty. Dlatego też wszystkie ujęcia wykonałem używając 1/4000s. Dało mi to absolutną pewność, iż moje kadry będą idealnie ostre. W tym momencie warto podkreślić rolę optyki. W dzień sesji mieliśmy ładne światło. Choć było pochmurno, to nie brakowało światła, które zresztą było bardzo ładnie zmiękczone.
Na wszelki wypadek wybór padł na bardzo jasny obiektyw. Mianowicie Sigma ART 40mm F1.4. Na szczęście nie musiałem ratować się maksymalnym otworem przysłony. Praktycznie całą sesję zrealizowałem na F2. Takie też było moje zamierzenie, gdyż "pełna dziura" mogłaby dać zbyt małą głębię ostrości. Sama ogniskowa obiektywu nie miała tu kluczowego znaczenia. Równie dobrze mógłbym użyć 50mm lub nawet 85mm. Postanowiłem jednak skorzystać ze wspomnianej Sigmy, gdyż jest to mój jedyny tak jasny obiektyw. Nie przekraczałem ISO1000, więc owej jasności nie potrzebowałem. Jednak przezorny zawsze ubezpieczony.